Minimalist Baker w mojej kuchni

Przyjechałam z wakacji i żeby powrót mi uprzyjemnić czekała już na mnie świeżutka książka kucharska – Minimalist Baker wydawnictwa Pascal.

Pięknie wydana, z bardzo apetycznymi zdjęciami i mnóstwem praktycznych informacji przy każdym przepisie. Minimalist Baker to duet Dana i Johna, którzy od 2012 tworzą bardzo popularnego bloga wegańskiego. Popularnego i pysznego – sami zobaczcie. W książkowych przepisach, oprócz składników informują szczerze ile czasu zajmie przygotowanie dania wraz z pieczeniem, ile naczyń potrzeba do przygotowania wybranego przepisu, czy przepis jest bezglutenowy, a przede wszystkim czy jest faktycznie minimalistyczny (składa się z mniej niż 10 składników). To na pewno ułatwi i uprzyjemni każdemu korzystanie z niej.

Śniadania, przekąski, dania główne, słodkości i wreszcie napoje – tak autorzy podzielili swoją smakowitą publikację. Sporo jest tu różnorodnych dań głównych, co na pewno wzbogaci moje codzienne obiady przygotowywane „naprędce” z Tadkiem u nogi, albo na ręku. Sięgają po wegańskie dania inspirowane m.in. kuchniami tajską i meksykańską, ale znajdziecie też sporo makaronów i sałat, a także superżywności, jak jarmuż, quinoa, jagody. Na końcu książki – dodatek dla liczących kalorie (czy jest jeszcze ktoś taki??? ;)), ale też przydatna informacja o zawartości węgli, tłuszczy i białka.

Na pierwszy rzut, jako, że mamy jesień, a ja potrzebuję słodkiego nieustająco – wypróbowałam kruche ciacha z kawałkami czekolady. Część składników podmieniłam, bo np. Minimalist Baker często korzysta z wegańskiej margaryny, która w naszych warunkach (przynajmniej moich) nie jest jakoś specjalnie powszechna. Zamiast tego użyłam dobrego oleju kokosowego, który sprawdził się znakomicie. Skrobię kukurydzianą zastąpiłam ziemniaczaną, a groszki czekoladowe – gorzką czekoladą, ale efekt końcowy był daleko lepszy od tego, czego się spodziewałam. Wyszły faktycznie kruche, mocno czekoladowe, ze słoną nutą – takie, jak lubię! Tym samym Minimalist Baker przywrócili mi wiarę w wegańskie słodycze z prawdziwego zdarzenia. Żałuję tylko, że nie zrobiłam od razu podwójnej porcji.

To uciekam próbować ich propozycji dalej, co polecam i Wam!

vegeluv-minimalist-baker2

vegeluv-minimalist-baker3

vegeluv-minimalist-baker4