Mam jarmuż i nie zawaham się go użyć!

Mam dużo jarmużu i nie zawaham się go użyć! I mimo, że to dopiero sierpień i pora niezbyt jarmużowa – to rośliny są pierwszej jakości, bo z domowego ogródka mojej mamy. Okazuje się, że wysiane w maju teraz są idealnej wielkości, a do tego tak delikatne, jak nigdy zimą!

Przyznam z nieukrywaną radością, że mam wielkie szczęście mając taką rodzinkę. Mimo, że moja vegeluvowa codzienność toczy się w wielkim, zaganianym mieście, gdzie wszyscy nie wiedzieć czemu dokądś biegną, mogę korzystać z pysznych i ekologicznych warzyw i owoców z rodzinnego ogródka. Wprost cudownie! I oby udawało się jak najczęściej przywieść do stolicy odrobinę sielskiej wsi, a moim rodzicom nie zbrzydły uprawy… <3

Bawię się pysznym i zdrowym jarmużem. Zielonym i fioletowym, żeby nie było monotonnie. Uzupełniłam przepis na chipsy jarmużowe o kolejną – kokosową posypkę. Znajdziecie ją tu: http://vegeluv.org/2014/03/16/najzdrowsze-ze-zdrowych-chipsy-z-jarmuzu/. Wypróbowałam też bardziej przystępny sposób na suszenie. Nie jest tak szybko jak w suszarce do grzybów, ale i tak warto. Chipsy suszyłam na termoobiegu w temperaturze 50 stopni. Były gotowe po 4-5 godzinach. Okazuje się, że dla chcącego nie ma rzeczy niemożliwych.

Oprócz tego zrobiłam jarmużowy farsz do pieczonej cukinii. Niestety nie pochwalę się zdjęciem, bo wyszło tragicznie (!), ale przepis na farsz mogę przybliżyć: podduszona cebula, czosnek, jarmuż połączony z gotowaną quinoa (można też użyć kaszy gryczanej, albo jaglanej) – koniecznie trzeba odrobinę zakwasić (tutaj niespodzianka – zastosowałam łodygę rabarbaru) i dodać dużo pieprzu. Takim farszem wypełniłam połówki dużej cukinii i piekłam około 50 minut.

I jeszcze jedna propozycja – jarmuż duszony w mleku kokosowym. Bardzo proste i szybkie danie, gdzie 3 główne składniki to mleko kokosowe, jarmuż i gotowana ciecierzyca. Idealne na ostro z limonką, chilli i curry.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was choć trochę do tej pysznej i bardzo wartościowej roślinki. Tymczasem, wracam do jarmużowej kuchni, żeby nic się nie zmarnowało. Cel – idealna, bezglutenowa tempura i małe listki jarmużu smażone w takiej właśnie tempurze. Na pewno dowiecie się, kiedy eksperyment się powiedzie 🙂

Vegeluv Jarmuż