Pierniczki wegańskie idealne

Święta za pasem, ja już od kilku tygodni rozświetliłam dom świątecznymi światłami, choinka z ozdobami z upcyklingu (tektura, stary sweter i wstążki po kwiatach) stoi i cieszy oko (a w szczególności cieszy Tadzia) i w ogóle czuję tę atmosferę bardzo mocno. W dodatku koniec tego roku to dla mnie jakiś wyjątkowo magiczny czas, w którym otwierają się coraz nowe moje wewnętrzne „okna”. Większą mam świadomość siebie, swojej siły i możliwości, a najbardziej tego, że sama mogę wpływać na swój dobrostan i być własnym lekarzem i fizjoterapeutą. A przede wszystkim, że jestem odpowiedzialna za wszelkie napięcia w ciele, bo powiedzmy sobie szczerze, nie ma co zwalać, że szyja boli, bo noszę dziecko. Owszem, chwilowo pewnie tak, ale generalnie to na równowagę ciała wpływają codzienne nawyki, oddechy, treningi i przyzwyczajenia. I nawet codzienna joga nie pomoże jeśli nie wyeliminuję podstawowych nawykowych problemów. To ogarniające mnie niesamowite uczucie utrzymuje się już dobrych kilka tygodni i wprawia mnie w tym lepszy nastrój, im więcej pozytywnych zmian zauważam. Pisząc te słowa sama się sobie dziwię, bo przez wiele lat byłam instruktorem fitness i trenerem personalnym. To ja zawsze komendowałam wsłuchiwanie się w swoje ciało wszystkim moim podopiecznym, sama też niby to robiłam. Ale jak się okazuje uczymy się całe życie i wtedy, a dziś to różnica kolosalna, dla mnie nie do ogarnięcia. Teraz rozciągam i wzmacniam niekoniecznie po to, żeby zrobić szpagat, stanąć na rękach czy wykonać inną wymyślną figurę, tylko żeby rozluźnić miejsca, które tego potrzebują i wrócić do wspaniałego stanu równowagi. Może też masz podobne doświadczenia, jeśli tak to na pewno zrozumiesz, że trąbię o tym na prawo i lewo i nawet piszę przydługie, pseudofilozoficzne wstępy do świątecznych przepisów. 🙂 Jeśli nie, to właśnie takich odkryć życzę Ci na te Święta!

Wracając do grudniowej atmosfery – dziś 20 grudnia. Ci, którzy mają dzieci pewnie już dawno upiekli, ale jeśli jeszcze nie masz dobrych pierników (i/albo dzieci) i poszukujesz wegańskiego przepisu polecam moje tegoroczne odkrycie. Pierniczki słodzone cukrem kokosowym są odrobinę karmelowe, ciasto jest super gładkie i delikatne. Przyznam szczerze, że to najlepsze ciasto do modelowania i wycinania kształtów, jakie kiedykolwiek zrobiłam. Może to kwestia wyrobienia w Thermomixie, ale wątpię. Te składniki – cukier kokosowy i mąka tortowa dają właśnie taki efekt. Pierniki idealne dla tych, którzy chcą wyczarować dziwne, wyszukane kształty, pełne detali, ale też dla zwykłych piernikożercow (do których ja się zaliczam), którzy ponad formę przekładają korzenny, głęboki, piernikowy smak. O mamo, ile ja już ich zjadłam!!! Czy wytrzymają do Wigilii? O wiele lepiej smakują po schłodzeniu, z czasem nabierają więcej aromatu i charakteru.

Dziś będzie w gramach, odrobinę mniej przystępnie, ale za to bardziej precyzyjnie. A zatem do dzieła!

Składniki:

  • 450g mąki pszennej /orkiszowej tortowej
  • 100g oleju kokosowego
  • 250g cukru kokosowego
  • 1 łyżeczka kardamonu
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka kakao
  • 1 czubata łyżka przyprawy piernikowej (albo najlepiej domowej przyprawy – zmielonych w młynku do kawy goździków, kardamonu, gałki muszkatołowej, pieprzu)
  • 1 łyżeczka sody
  • 1/2 szklanki wody

Sposób przygotowania:

  1. Cukier wymieszaj z rozpuszczonym olejem. Jeśli przygotowujesz pierniki w TM po prostu dokładnie wymieszaj te składniki.
  2. Dodaj pozostałe składniki, wymieszaj i wyrób na gładkie ciasto. W TM ustawiłam wyrabianie ciasta na około 5 minut.
  3. Wyrabiam ciasto bardzo dokładnie. Ciasto powinno być błyszczące, odstawać od ręki, bardzo plastyczne i łatwe to formowania. Jeśli jest za rzadkie dodaj dodatkową mąkę, jeśli bardzo ścisłe – odrobinę wody.
  4. Odstaw do lodówki na pół godziny.
  5. Podziel na 4 części i każdą wałkuj, obsypując dodatkową mąką, na cienki (ok 2mm) placek.
  6. Wykrawaj kształty.
  7. Piecz na papierze do pieczenia około 10-12 minut (w temperaturze 180 stopni).
  8. Ostudź i ozdabiaj dowolnie, polecam wegański lukier z ciecierzycy

Hej, jeśli jeszcze nie ma Cię na liście otrzymujących powiadomienia o nowych wpisach, koniecznie zapisz się tutaj:

Wesołych Świąt!