Wakacje w Maroko

Witajcie po krótkiej przerwie, dziś nie mam żadnego przepisu, bo niedawno wróciłam z fantastycznych wakacji w Maroko. Chcę Was zaprosić na krótką fotograficzną podróż po tym niezwykle kolorowym, ciekawym, innym niż wszystkie, które do tej pory widziałam kraju. Słońce, ciepło, zapierające dech krajobrazy, a przy tym fantastycznie mili i ciepli ludzie, zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Z drugiej strony smog, stare diesle, śmieci na plaży i nachalnie zachęcający do zakupu sprzedawcy, często oferujący potrójną cenę ;). Tę mieszankę można albo pokochać, albo nienawidzić.

Ja czułam się tam bardzo dobrze, i o ile Marrakech trzeba koniecznie zobaczyć, to bardziej niż każde duże miasto potrafi zmęczyć. Większość wyjazdu spędziliśmy jednak nad Oceanem podziwiając przyrodę, ćwicząc jogę i surfując, a końcówkę w górach, u podnóża Jbel Toubkal – najwyższego szczytu Maroka i Afryki Północnej.

Jeśli chodzi o vege jedzenie to Maroko to raj dla wielbicieli świeżych warzyw i owoców, suszonych bakalii i mega słodkiego świeżo wyciskanego soku z pomarańczy, którego byliśmy tak spragnieni! To też jedyne miejsce na świecie, gdzie produkuje się hiper zdrowy i przepyszny olej arganowy. Używany jest w kuchni, jak oliwa z oliwek i w kosmetyce. Weganie mogą zjeść warzywnego tażina, albo kuskus z warzywami. Za tymi specjałami niespecjalnie przepadam, choć raz byłam bardzo miło zaskoczona, gdy dostałam kuskus z warzywami, migdałami i rodzynkami. To było naprawdę pyszne! Najbardziej dojrzałe i aksamitne awokado w moim życiu, świeży chleb skropiony olejem arganowym, masło z migdałów, oleju arganowego i daktyli – to też tutaj :). Mniam!

Miłego oglądania zatem!

Subskrybuj bloga, aby nic nie przegapić 🙂