Jak pokochałam DAHL (dal) z czerwonej soczewicy

Czerwoną soczewicę jadałam dotychczas raz na jakiś czas, ale przyrządzałam ją zazwyczaj „na szybko”, gotując maksymalnie 20 minut. Jadłam głównie polaną olejem lnianym, w wersji praktycznie sypkiej.

Te czasy minęły bezpowrotnie od kiedy zaczęłam przygotowywać domowy dahl (dal). Dal to indyjskie określenie produktów strączkowych i dań z nich przyrządzanych. Rodzajów dalu jest mnóstwo, odmian pewnie jeszcze więcej. Ponieważ, jak przystało na kuchnię indyjską, dal jest bardzo aromatyczny, może być również pikantny, danie jest wyjątkowo przydatne podczas naszej słotnej i wietrznej, niezbyt przyjaznej jesieni i zimy. Samo jego przyrządzanie już podgrzewa domową atmosferę, a jedzenie może być prawdziwym świętem ciepła i zdrowia. Bo porządny dal to mnóstwo łatwo przyswajalnego, roślinnego białka, a także bogactwo substancji zwalczających jesienno – zimowe zarazki – zawartych w kurkumie, imbirze i chilli. Jeśli jeszcze go nie jedliście, koniecznie spróbujcie np. mojej wersji, a z dużym prawdopodobieństwem dołączycie do mojego obozu wielkich zwolenników gotowania dalu!

Przepis nie jest skomplikowany i mimo, że trzeba zarezerwować trochę więcej czasu to jest on głównie przeznaczony na doglądanie soczewicy. W kuchni trzeba być obecnym tylko częściowo, np. nadrabiając zaległe lektury. 🙂 Lista składników jest dość długa, w większości to przyprawy – żeby było wygodniej – podzieliłam ją.

Czas przygotowania: około 70-90 minut

Składniki na 4 porcje:

  • 1 szklanka czerwonej soczewicy (namoczonej na noc)
  • 1/4 niewielkiej dyni piżmowej (około 2 szklanki dyni pokrojonej w kostkę)
  • 2-3 marchewki (około 1-1,5 szklanki plasterków marchewki)
  • 1 cebula
  • 1 główka czosnku
  • 1/2 szklanki nierafinowanego oleju rzepakowego / oliwy z oliwek

Przyprawy:

  • 2-3 ziarna kardamonu
  • 1 łyżka kurkumy
  • 1 łyżeczka imbiru (sproszkowanego, albo świeżego i startego na tarce)
  • 1/2 startej gałki muszkatołowej
  • 1 czubata łyżka garam masala
  • szczypta kuminu (kminu rzymskiego)
  • 2-3 liście laurowe
  • szczypta chilli
  • 1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 1 łyżka soli morskiej

Soczewicę moczyłam przez noc, następnie wypłukałam, zalałam 2,5-3 szklankami wody i gotowałam na bardzo małym ogniu, pod przykryciem przez 1 godzinę. Soczewica powinna być rozgotowana, kleista.

W międzyczasie obrałam i umyłam marchew, cebulę, dynię i czosnek. Dynię pokroiłam w grubą kostkę. Marchew pokroiłam w talarki. Cebulę pokroiłam w drobną kostkę.

Na głębokiej patelni rozgrzałam olej rzepakowy, wrzuciłam dynię, cebulę, marchew. Wcisnęłam czosnek (duuużooo czosnku). Dodałam przyprawy: garam masala, kurkumę, imbir, gałkę muszkatołową, kardamon (rozgnieciony w moździerzu), chilli, kumin, liście laurowe, sól, pieprz. Przykryłam pokrywką.

Dusiłam / podsmażałam na średnim ogniu (6 w skali 0-10) przez około 10 minut. Co chwilę mieszałam.

Ugotowaną soczewicę połączyłam z warzywami i przyprawami z patelni. Wymieszałam, gotowałam jeszcze kilka minut, aby smaki się połączyły.

Doprawiłam dodatkową solą/pieprzem do smaku.

Gotowy dal podałam z kaszą quinoa. Można też wybrać kaszę jaglaną, pęczak, itp. Super dodatkiem uzupełniającym danie w odrobinę kwaśnego smaku jest kiszona kapusta. Koniecznie spróbujcie takiego połączenia.

UWAGI:

  1. Nie zapomnijcie o kurkumie i czarnym pieprzu. Czarny pieprz ułatwia absorpcję składników kurkumy i potęguje jej hiper przeciwzapalne i zdrowotne właściwości.
  2. Możecie eksperymentować dodając do dalu inne warzywa. U mnie obecnie sezon na marchew i dynię piżmową, ale na pewno świetnie sprawdzą się inne korzenie: bataty, pietruszka, seler; różne rodzaje dyń; cukinia; papryka; pomidory.
  3. Dal można jeść od razu po przygotowaniu, albo odgrzewać. Dobrze smakuje też na zimno, ale w obecnej aurze zdecydowanie wybieram wersję super hot!

 

vegeluv dal czerwona soczewica dahl

vegeluv dal czerwona soczewica dahl