Jaglane kruche babeczki z budyniem i galaretką z papierówek

Dzisiaj coś, co lubicie (i ja i ja!) najbardziej – czyli zdrowe słodkości! Zrobiłam super kruche babeczki z kaszy jaglanej – bezglutenowe, niskocukrowe. Jeśli użyjecie syropu klonowego, albo stewii będą zupełnie bezcukrowe. Nie są skomplikowane, choć jeśli chcecie zrobić galaretkę z papierówek – trochę pracochłonne. Jest też szybsza wersja – zamiast galaretki można użyć: syropu klonowego, syropu daktylowego, albo melasy.

Galaretka z papierówek jest wariacją na temat przepisu Kucharni. Znalazłam ją szukając w sieci inspirujących zdjęć (te podobają mi się baaaardzooo), a ponieważ papierówki leżakowały w lodówce i nie mogły się doczekać mojej wizyty w stajni postanowiłam spróbować. Nie zachowałam proporcji i użyłam cukru trzcinowego. Żeby z soku powstała galaretka musiałam trochę dłużej gotować całość, ale finalnie udało się! I jest naprawdę pysznie i letnio. Świetny przepis, zachwycający smak, choć wiadomo – taka galaretka to mnóstwo cukru – polecam ją jedynie jako niewielki dodatek do osłodzenia deseru, babeczek, naleśników, itp..

UWAGA: Histillo nie ucierpiał! Dostał torbę innych jabłek właśnie dziś i był zachwycony! <3

Składniki ciasto – około 8 babeczek:

  • 3/4 szklanki kaszy jaglanej (nieugotowanej)
  • 2 łyżki siemienia lnianego
  • 2 czubate łyżki oleju kokosowego (około 1/4 szklanki płynnego oleju)
  • 1 łyżka ulubionego słodzika (cukier trzcinowy, syrop klonowy, melasa)
  • szczypta soli

Składniki krem / budyń:

  • 1,5 szklanki mleka roślinnego (sojowe, owsiane, migdałowe)
  • 2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki ulubionego słodzika (cukier trzcinowy, syrop klonowy, melasa)

Składniki na galaretkę z papierówek:

  • papierówki (około 3 kg)
  • dużo trzcinowego cukru (około 1,5 kg)
  • wanilia (3 laski)
  • skórka z cytryny (2 sztuki)
  • mięta (garść)

  1. Papierówki umyłam i pokroiłam w ćwiartki (bez obierania i usuwania nasionek).
  2. Zalałam wodą i gotowałam 30 minut. Odstawiłam na noc.
  3. Odsączyłam sok używając tetrowej pieluszki i nie wyciskając miąższu.
  4. Sok posłodziłam cukrem trzcinowym (miałam około 4 litry soku, dodałam około 1,5 – 2 kg cukru).
  5. Do soku dodałam wanilię (nasionka i łupinki pokrojone w paski). Gotowałam kilka godzin – około 4 – aż kropla syropu po schłodzeniu na talerzyku była gęsta.
  6. Dodałam skórkę otartą z 2 ekologicznych cytryn i dużą garść posiekanej, świeżej mięty. Gotowałam jeszcze chwilę.
  7. Zlewałam do wyparzonych słoików, zakręcałam i chłodziłam do góry dnem.

Siemię lniane zmieliłam w młynku do kawy na pył i zalałam 4 łyżkami wody. Kaszę zmieliłam w młynku do kawy na bardzo drobną mączkę (wyszło około 1,5 szklanki mąki). Mąkę jaglaną zmieszałam z namoczonym siemieniem, solą i cukrem. Dodałam olej kokosowy, połączyłam w jednolitą masę.

Piekarnik rozgrzałam do 180 stopni. Ciastem wykleiłam foremki. Użyłam do tego łyżki. Piekłam około 25 minut – aż się zazłociły.

Kiedy babeczki się piekły zrobiłam budyń. Mąkę rozprowadziłam w 1/2 szklanki mleka. Resztę, czyli 1 szklankę mleka zagotowałam ze słodzikiem. Na gotujące mleko wlałam mleko z mąką i energicznie zamieszałam. Masa budyniowa praktycznie od razu się zagotowała i zestawiłam ją z ognia.

Każdą babeczkę (ochłodzoną) wypełniłam czubatą łyżką budyniu i łyżeczką galaretki z papierówek / syropu klonowego / syropu daktylowego. Przybrałam świeżą miętą i plastrami jabłka.

Są przepyszne i chrupiące. Jeśli będziecie przechowywać je w lodówce przed spałaszowaniem dobrze jest je ogrzać w temperaturze pokojowej, wtedy olej kokosowy będzie delikatniejszy i smaczniejszy.

jaglane babeczki z kremem bezglutenowe wegańskie

jaglane babeczki z kremem bezglutenowe wegańskie