Konfitury z wiśni i czarnej porzeczki

Pierwszy raz w tym roku zrobiłam konfiturę wiśniową. Do czarnej porzeczki było to drugie podejście. W ubiegłym roku gotowałam ją z gorzką czekoladą i miksowałam. Teraz to „zwyczajne” porzeczki z cukrem trzcinowym.

Zwyczajne w cudzysłowiu, bo dla mnie w tej zwyczajności, w ogóle zwyczajności nie było :). Konfitury smażyłam w starych garnkach, na kaflowej kuchni, w której paliłam pół dnia drewnem, a wiśnie drylowałam ręcznie. Przy tym za oknem lał rzęsisty lipcowy deszcz, Tadek drzemał, a w radiu leciała akurat trójkowa Markomania. Czas idealny, chwila absolutnego szczęścia. Bo po co się spieszyć? Cudownie jest celebrować proste czynności!

Przepisy na konfitury nie są skomplikowane, ale jest to zdecydowanie zajęcie dla chętnych. Nie wyjdą w pośpiechu, nie wyjdą, gdy nie poświęci się im uwagi (tzn. mogą „wyjść” – wykipieć ;), co też mi się zdarzyło). Po ugotowaniu trzeba jeszcze porządnie wyparzyć słoiki i przełożyć do nich najlepiej wrzące konfitury, a jeśli chcemy mieć pewność, że wytrzymają nawet przy dodatku niewielkiej ilośći cukru najlepiej je zawekować (o tym jak to zrobić można przeczytać na stronie NaMiotle.pl) – gdy dodamy do tego nawet deszczowy lipiec – nadal to zajęcie dla lubiących upały.

Ja chyba jestem chętna, aby całość powtórzyć, może uda się znowu z wiśniami, a może jakieś inne owoce.

Konfitura z wiśni

  • drylowane wiśnie
  • cukier trzcinowy (ilość do smaku, w zależności od upodobań i słodkości wiśni)
  • laska wanilii – koniecznie!!!

Konfitura z czarnej porzeczki

  • oczyszczone z gałązek czarne porzeczki
  • cukier trzcinowy (ilość jw.)

Owoce w obu przypadkach gotowałam bez dodatku wody – bardzo szybko puściły sok, często mieszając, przez kilka godzin. Ponieważ robiłam to na kuchni, która raz była mniej, a raz bardziej rozpalona ciężko stwierdzić jak długo powinny się gotować. To też będzie zależało od ilości owoców. Całość (razem z drylowaniem i przełożeniem do słoików) zajęła mi mniej więcej 6 godzin. Oczywiście w międzyczasie zrobiłam kilka zdjęć, wyskoczyłam wypielić ogródek, pobawiłam się z Tadziem i przygotowałam obiad. Z wiśni trzeba odparować zdecydowanie więcej wody niż z czarnej porzeczki. Porzeczka ma w sobie dużo pektyn, dzięki czemu po schłodzeniu konfitura znacznie zgęstnieje.

Może Wy też macie ochotę na konfiturowy, powolny dzień? Zdecydowanie polecam. No i koniecznie do wiśni dodajcie laskę wanilii (nasionka ze środka plus na czas gotowania też skórkę – skórkę wyjmujemy przed przełożeniem do słoików) – od tego aromatu waniliowo – wiśniowego można się uzależnić. 😀

vegeluv blog wegański konfitury

vegeluv blog wegański2

vegeluv blog wegański4

vegeluv blog wegański konfitury

vegeluv blog wegański konfitury

vegeluv blog wegański8

vegeluv blog wegański9