Spaghetti dyniowe

Nadeszła jesień, pora jedzenia warzyw korzeniowych i zachwytów nad dyniami. Chłodniejsze dni i od razu mamy ochotę na coś rozgrzewającego i konkretniejszego niż sałata. Taki właśnie jest dzisiejszy przepis, dość ostra pasta połączona ze szpinakowym makaronem. Inspiracją do zrobienia tego przepisu były ostatnie spotkania kulinarne ze Slow Food Youth. Mój przepis jest w 100% wegański i nie ukrywam to danie szybko podbiło moje serce.

Pasta dyniowa jest świetnym dodatkiem do makaronu, ale z powodzeniem może też służyć na uniwersalne smarowidło do kanapek, tortilli, wytrawnych naleśników. Po prostu jest wielozadaniowa – można zrobić większą porcję i przez kilka dni mieć problem obiadowo – kolacyjny rozwiązany 🙂

vegeluv wegański blog14

Czas przygotowania: 30 minut + pieczenie dyni (45 minut)

Składniki:

  • 1 średniej wielkości dynia Hokkaido (można użyć dowolnej, ulubionej dyni, w zależności od rodzaju pasta będzie bardziej gęsta – właśnie z Hokkaido, albo rzadsza np. z dyni olbrzymiej, albo piżmowej)
  • 1 cebula
  • 1/2 główki czosnku
  • 1 szklanka mleka kokosowego
  • 1 łyżka curry
  • 1 łyżka oliwy z chilli  / albo 1 papryczka chilli
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1 płaska łyżka soli morskiej
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • opcjonalnie: świeże zioła np. poszatkowany tymianek
  • ulubiony makaron (oczywiście może być bezglutenowy!)
  • garść pestek dyni / słonecznika do posypania

Dynię umyłam, wydrążyłam gniazda nasienne, pokroiłam w spore, nieregularne kawałki i piekłam w piekarniku rozgrzanym do około 180 stopni przez około 40-45 minut. Powinna być miękka. Następnie przełożyłam ją do garnka, dodałam sól, gałkę muszkatołową, curry, olej z chilli i mleko kokosowe i dokładnie zmiksowałam. Ostawiłam.

Cebulę i czosnek obrałam, poszatkowałam w drobną kostkę i poddusiłam na 2 łyżkach oliwy z oliwek. Powinna się zeszklić, a nawet delikatnie podprażyć. Połączyłam z pastą dyniową.

Jeśli chcecie użyć świeżych przypraw to teraz jest pora. Poszatkowany drobno tymianek dodajemy do pasty.

Makaron ugotowałam w nieosolonej wodzie z dodatkiem 1 łyżki oleju (aby się nie skleił).

Pestki dyni / słonecznika prażyłam na średnio rozgrzanej patelni.

Połączyłam wszystkie trzy elementy: makaron, pastę dyniową i pestki. Posypałam do smaku suszonymi pomidorami i odrobiną soli morskiej. Dobrze komponowały się też kwiaty nasturcji (może akurat macie pod ręką).


Najwięcej frajdy sprawiły mi jednak zdjęcia tej potrawy, kolory i tekstury okazały się bardzo wdzięcznym obiektem do zdjęć, a wczorajszy dzień był bardzo słoneczny i łaskawy pod względem światła. Jeśli podoba Wam się uzyskany efekt i pomysł na wegański obiad – śmiało udostępniajcie przepis znajomym!

Ja zamierzam dziś przywitać takim obiadem naszego gościa z Norwegii. Dodam, że jest postury drwala i uwielbia jeść, więc tym bardziej będzie to przyjemne gotowanie. Dobrego weekendu! 🙂

vegeluv wegański blog15

vegeluv wegański blog13

vegeluv wegański blog12

vegeluv wegański blog11

vegeluv wegański blog10