Domowa granola GLUTEN FREE*

Akcja przeprowadzka

Uffff!!! To był ciężki, długi i owocny dzień. Dziś mój Histek zmienił stajnię. Przeprowadziliśmy się do uroczego miejsca, blisko natury, dalej od miasta i czuję, że będziemy baaardzooo zadowoleni! To Pensjonat Enklawa w Okuniewie. Przeprowadzka nie należała do najłatwiejszych, pakowanie do koniowozu było, jak zwykle, mrożące krew w żyłach, ale dzięki współpracy wspaniałych dziewczyn Iwony i Moniki, Pomysłowemu Dobromirowi – Ani i pomocy ostoi spokoju – Saszy <3 całość skończyła się nadzwyczaj szybko i sprawnie. Koniec końców Histillo wszedł do wozu bezpośrednio z angielskiego boksu, nie miał szans na żaden ruch w bok, ani nawet czasu na przygotowanie planu „B”. A podczas podróży był już najbardziej zrelaksowanym koniem we wszechświecie, rozglądał się, strzygł uszkami i wsuwał siano. No i nowe miejsce od razu mu się spodobało. Nie bez zasług jest też zieloniutka i soczysta trawa na padokach, której w zeschniętej od upału Warszawie dawno nie widział. Oby wszystko dalej poszło tylko lepiej. 🙂

Pozytywne wrażenia dzisiejszego dnia zostawiły mnie pełną energii. Po powrocie zdążyłam jeszcze posprzątać, ususzyć miętę, zrobić pranie, wstawić kolejne i nadal pozostały siły na napisanie postu z przepisem na domową granolę.

Rozpoczęłam nią dzisiejszy dzień, pełen wyzwań i teraz mogę powiedzieć, że takie śniadanie to śniadanie na 102! Zdecydowanie warto poświęcić czas na jej przygotowanie i zamknąć w szczelnym słoiku, by w dowolnej chwili cieszyć się smakiem i kokosowym aromatem. Uwielbiam <3

Domowa granola

vegeluv domowa granola3

*UWAGA: z poniższego przepisu można otrzymać bezglutenową i glutenową granolę. Zależy od tego jakich płatków owsianych użyjecie. To one są jedynym składnikiem, który może być „podejrzany” o jego zawartość. Jeśli nie zależy Wam na tym, po prostu weźcie ulubione płatki owsiane (najlepiej zwykłe, albo górskie). Jeśli jednak chcecie, aby granola / crunchy było bez glutenu polecam np. płatki owsiane bezglutenowe od Pięciu Przemian. Są naprawdę OK.

Czas przygotowania: 15 minut + 50-60 minut pieczenia

Składniki:

  • 2 szklanki płatków owsianych
  • 3/4 szklanki suchej (niegotowanej) kaszy quinoa
  • 3/4-1szklanki orzechów włoskich
  • 3/4-1 szklanki orzechów nerkowca
  • 3/4 szklanki płatków kokosowych (niesłodzonych)
  • 1/2-3/4 szklanki rodzynek
  • 1/2-3/4 szklanki daktyli
  • 1 szklanka niesłodzonego soku jabłkowego 100%
  • 2 łyżki miodu / syropu klonowego
  • 3-4 łyżki nierafinowanego oleju kokosowego
  • 1/2 łyżeczki gruboziarnistej soli morskiej / himalajskiej
  • 1 łyżka cynamonu

Orzechy i daktyle poszatkowałam w blenderze (około 30 sekund) na drobne kawałki. Połączyłam z płatkami, quinoa, rodzynkami, cynamonem i solą (naprawdę świetnie jest użyć gruboziarnistej – podczas pieczenia się nie rozpuści i nada całości cudowny, pełny smak, przełamując słodycz bakalii).

Jeśli olej kokosowy jest w postaci stałej trzeba go podgrzać i rozpuścić. Ja przygotowywałam granolę w 30-stopniowym upale, więc ten punkt mi naturalnie sam odpadł.

Olej wymieszałam z sokiem jabłkowym (można też użyć wody, ale sok pozostawia w chrupkach słodycz i aromat jabłka) i wlałam do wcześniej przygotowanej mieszanki.

Całość piekłam w piekarniku o temperaturze ok 150 – 170 stopni przez 50-60 minut. Granola z podanej porcji była rozłożona na dwóch dużych blachach (przez cały piekarnik), które dwa razy zamieniłam miejscami (góra – dół) Używałam opcji: pieczenie góra/dół + termoobieg (żeby granola wyschła), a potem grill (aby się zarumieniła i nabrała chrupkości). Mieszałam co około 10 minut. Blacha od góry była gotowa szybciej. Płatki i orzechy muszą się zarumienić, nie trzeba też czekać, aż będą bardzo suche i chrupkie. Po chwili wystudzenia wydają się bardziej „gotowe” niż próbowane „na gorąco”.

Kiedy granola była już zimna, zamknęłam ją w dwóch wielkich słoikach. Po 3 dniach jest nadal bardzo chrupiąca. Jeśli uda mi się nie zjeść jej przez najbliższe 2 tygodnie, strzelam, że nadal taka będzie. Dłużej nigdy nie próbowałam ;). Jeśli Wam uda się przechować ją w słoiku dłużej – proszę podzielcie się doświadczeniami w komentarzach.

Najbardziej lubię po prostu wyjadać ją ze słoika, albo chrupać w postaci porządnego śniadania z bananem (lub innymi owocami) i roślinnym mlekiem.


 

Na koniec jeszcze jedna ważna sprawa. Nie przejmujcie się konkretnie moim wyborem orzechów i bakalii. Tak naprawdę najważniejsze są płatki kokosowe. Resztą można dowolnie żonglować, wymieniać np. na żurawinę, mango, migdały, orzechy brazylijskie, orzechy laskowe, nasiona słonecznika, albo dyni. Dobrze zachować proporcje i dodać więcej orzechów niż słodkich suszonych owoców, żeby nie przesadzić ze słodyczą.

Smakowitości.

vegeluv domowa granola1

vegeluv domowa granola2  vegeluv domowa granola6

vegeluv domowa granola7